sobota, lutego 11, 2017

o obrażaniu


Nie obrażaj się. Szkoda czasu na dąsy.
Nie obrażaj się, bo wyrosną Ci wąsy.
A czy przystoi kobiecie, chodzić z zarostem po świecie?
Co innego mężczyzna. Jemu zarost pasuje. 
Ale grymas na twarzy i jego urodę zrujnuje.


Nie macie wrażenia, że obrażanie się przychodzi ludziom zbyt łatwo?. Przecież nic trudnego tak nadąć się jak balon, oczy przewrócić, usta wykrzywić i nie odzywać się.

Mamy w rodzinie takiego co, jak się z nim żegnasz wychodząc po bułki do sklepu uśmiecha się i rozmawia, a jak wracasz, obrażony jest na cały świat i potrafi się przez tydzień nie odzywać. I w głowę zachodzisz, o co mu chodzi. I może przeprosić go warto, ale jak tak, to za co? I tak mijają dni, miesiące i lata, a on nadal taki nadęty. Bez powodu.
Bo czy powodem może być długa kolejka w sklepie? Albo, że kawa tyle kosztuje? Czy można się złościć, że podłogę przydałoby się wymienić, albo, że trzeba jechać do miasta? Można. Naprawdę można i to śmiertelnie.

Warto przyjrzeć się takiemu osobnikowi ( Obrażale) i samemu nie iść nigdy tą drogą. Nie uprzykrzać życia sobie i innym. Nie tracić ani jednej chwili na dąsy. Dużo rozmawiać, czasem kiedy trzeba, przeprosić. Życie za krótkie jest na takie dziwaczne zwyczaje.

piątek, lutego 10, 2017

nowe naszyjniki by babstyl


Ilość wolnego czasu, tego co mogę przeznaczyć na przyjemności, ostatnio jest ograniczona. Jednak staram się chociaż trochę w ciągu dnia wygospodarować dla siebie, wolnej przestrzeni na tworzenie tego co lubię. I dzisiaj chcę Wam pokazać, co udało mi się zrobić w tym tygodniu. No cóż, tydzień się jeszcze nie skończył i może coś stworzę jeszcze do niedzieli. A dzisiaj dwa naszyjniki. "Kot na księżycu" i "Wiewiórka". Oba wykonane w kolorze antycznego złota.
A jak Wy spędzacie swój wolny czas? 
Miłego dnia.

środa, lutego 08, 2017

stołówka dla ptaków

Choćby chleba okruszyna, 
choćby ziaren ociupina, 
taka pomoc jest potrzebna, 
gdy za oknem sroga zima.

   Na naszym balkonie wisi ogromny karmnik. Zbudował go tata kilka lat temu. Prosiłam go o taki duży, aby nie tylko Ci mali, zmarznięci i głodni znaleźli w nim schronienie i jedzenie, ale też Ci więksi. Karmnik przeleżał na strychu któryś rok, później stał w ogrodzie rodziców i mieszkał w nim kot. Dzisiaj wisi na naszym balkonie i cieszy malutkiego Antosia.


Nasza stołówka dla ptaków, bo tak nazywamy nasz karmnik, funkcjonuje już u nas w najlepsze. Wielkie otwarcie miało miejsce, jeszcze przed pierwszym śniegiem. Śmialiśmy się, że chcemy być konkurencyjni dla innych, tak aby po mieście rozeszły się wieści, że nasza stołówka serwuje najlepsze ziarenka w okolicy. Dzięki temu mam teraz za oknem żółte, pełne brzuszki Sikorek. My szczęśliwi, bo możemy im się przyglądać, a one szczęśliwe bo najedzone.  Ale nie, że każde ziarenka to te najlepsze. O nie, one wybredne są. Orzechy, słonecznik, migdały to ich przysmaki, a w pszenicy to tylko pogrzebią i zostawią. Podlatują, zabierają ziarenko słonecznika, siadają na gałązce i skubią, aby dostać się do środka. A słoninka jaka dobra, nie można się od niej oderwać, a kosztowała tyle co nic.
Pamiętajmy o tych najmniejszych tej zimy. Kiedy pod śniegiem ukryte wszystko co nadaje się do zjedzenia. Choć w taki sposób pomóżmy im przetrwać mrozy.

Miłego dnia.

wtorek, lutego 07, 2017

mieć w życiu hobby


   Mieć w życiu hobby, to trochę jak mieć w życiu cel do którego dążymy. To coś co sprawia nam przyjemność i daje dużo frajdy. Moją miłością jest rękodzieło. Koraliki, filc, drewno, rzemienie, antyczne złoto i srebro. Uwielbiam. Łączenie tych elementów w całość, kiedy z niczego powstaje coś, to cała garść satysfakcji. 
Dzisiaj pokażę Wam wisiorek w kolorze antycznego złota. Środek wypełniony jest koralikami w kolorze zieleni i złota. W środku ukrywa się kryształek Swarovskiego. 
Jak Wam podoba się takie zestawienie?